Od złości do miłości – aspekt emocjonalny posiłków przy PKU

Rozszerzanie diety dziecka z PKU
  • Data publikacji: 28.10.2026
  • 7 min
Katarzyna Leśkiewicz

Katarzyna Leśkiewicz

Jak zachęcić dziecko do rozszerzania diety?

Najlepsza rada czeka w tytule: od złości do miłości. Jeżeli jesteśmy w miejscu, w którym napięcie jest wyczuwalne, nerwową atmosferę posiłku czujemy już z odległości kilku metrów, a zastosowane metody szantażu i handlu wymiennego nie działają, to pora zmienić taktykę. Jest to proces i na efekty jak zawsze trzeba poczekać. Jednak od nas – rodziców – zależy, jak pomożemy naszym pociechom z tematem.

Zaakceptuj i uszanuj wolę swojego dziecka w myśl zasady „rodzic decyduje, co będzie na talerzu, a dziecko decyduje, czy to zje”. Bezpiecznym początkiem na zmiany jest Twój spokój. Fenyloketonuria to choroba, która wymaga uważności, wsparcia i akceptacji – zwłaszcza tego, na co nie mamy wpływu.

Dobrym początkiem na wprowadzenie nowości na talerzu będzie stosowanie zasady „małych kroczków”. Na czym ona polega? Podajemy na talerzu „pewniaka”, np. makaron, chlebek, placuszka, naleśnika (jedno do wyboru), a obok niego układamy małe ilości nowości, np. liść sałaty czy szpinaku, plaster pomidora, żaglóweczkę-rzodkiewiczkę (u nas to nazwa rzodkiewek pokrojonych w łódeczki). Możemy postawić „bezpieczny talerz”, jeżeli jest taka konieczność, a jeżeli Twoje dziecko zaakceptuje obecność nowości na talerzu, to przebyło już konkretną drogę i zbliża się do kolejnych etapów, których zwieńczeniem jest poszerzenie menu.

Akceptacja zabawy jedzeniem, zaangażowanie w proces przygotowania posiłku, nakrywania do stołu i sprzątania po to elementy rozluźniające.

Przeczytaj również: Wybiórczość pokarmowa u dziecka z PKU – co zrobić, gdy dziecko nie chce jeść?

Jak wspomnienia kształtują preferencje smakowe?

„Wspomnienia smakują najlepiej” – chociaż zazwyczaj używam tych słów w formie metafory, to dziś odniosę się do nich dosłownie. Myślę, że każdy ma jakieś miłe wspomnienie, które pośrednio wiąże się z jakimś smakiem lub zapachem. Dla mnie takim silnym bodźcem jest zapach prażonych jabłek – zawsze, gdy tylko je poczuję, w myślach mam zupę jabłkową. Wspomnienie to sięga czasów wczesnego przedszkola, gdy siostra mojej mamy ugotowała latem zupę składającą się tylko z jabłek i cynamonu. Do dziś pamiętam, że została mi ona podana na białym talerzyku z wymalowanymi różyczkami. Ten czas kojarzy mi się z ogromną radością.

Smaki i zapachy to prawdziwy wehikuł czasu, ponieważ zmysł węchu i smaku łączy się bezpośrednio z ośrodkami w mózgu odpowiadającymi za uczucia i pamięć. Właśnie dzięki temu dany posiłek (w moim przypadku to zapach prażonych jabłek) kojarzy się z beztroską, radością, bezpieczeństwem i pięknym latem. Emocjonalnym dodatkiem jest tworzenie wspomnień poprzez zapachy i smaki. Pamiętajmy o tym przy każdym posiłku.

Gdy Twoje dziecko nie lubi zielonego, a widok brokułów sprawia, że pojawia się grymas i obrzydzenie na twarzy – spraw, aby się dobrze kojarzył 😊 Nawet wtedy, gdy nie zostanie spróbowany.

 

Moc dobra!

Artykuł był pomocny?
Podziel się nim z innymi!

BądźMY w kontakcie!

jeśli masz pytania lub wątpliwości - napisz do nas.